Chciałbym poradzić się w temacie zakupu mieszkania.
Szukam czegoś z dobrym dojazdem MPK do centrum - padło do Mistrzejowice z racji zmodernizowanej linii tramwajowej oraz dworca Kraków Piastów.
Niestety okolica Piasta Kołodzieja jest już dość mocno wysycona inwestycjami, a do tego deweloperzy oferują - powiedzmy - mocno kompromisowe rozwiązania w rodzaju kłopotliwych platform garażowych czy ograniczeń w dostępie do komórek lokatorskich (których często nie ma).
Po wstępnej selekcji mieszkań stanąłem przed dylematem: kupić mniejsze mieszkanie (przedostatni etap, VI, Piasta Park) - standardowe 50 m2 z dwoma pokojami i aneksem z dziennym, ale jedynie z zewnętrznym miejscem postojowym i bez żadnej choćby najmniejszej komórki lokatorskiej - które będzie dobre na teraz, ale niekoniecznie jeśli pojawi się kiedyś w moim życiu dziecko. Ewentualnie wybrać mieszkanie 4 pokojowe, które radykalnie przekroczy zakładany budżet, gdzie będę miał aż nadto wolnej przestrzeni i małą komórkę lokatorską (deweloper nie oferuje dla mniejszych...). Finansowo powinienem dać radę, ale to nie będzie zbyt komfortowe. Inna opcja to czekanie 1,5 roku (jestem na dość tanim wynajmie) aż powstaną kolejne inwestycje w bardziej peryferyjnych częściach tej dzielnicy (przede wszystkim mam na myśli "MISTA" na Mistrzejowickiej, chociaż tutaj z tramwaju to już będzie dłuższy spacer, nie wspominając o dworcu PKP), gdzie kupię mieszkanie wielkościowo "optymalne" (61-72 m2) z większą możliwością przearanżowania w razie powiększenia rodziny, a także wolnostojącym miejscem w garażu czy komórką lokatorską.
Wobec mojego dość konserwatywnego nastawienia (nie lubię zmian, jak już gdzieś zapuszczę korzenie, to zostaję na długo), czuję pokusę nadwyrężenia budżetu i kupienia czegoś większego, ale z drugiej strony może i te 50 m2 byłoby wystarczające dla rodziny 2+1, jeśli wykończenie zostanie wykonane "z głową"? Zasugerowano mi też, że łatwiej będzie sprzedać większe mieszkanie z lepszymi przynależnościami i przenieść do do mniejszego jeśli moje plany życiowe się zmienią, niż w drugą stronę. Natomiast biorąc pod uwagę zmiany demograficzne (coraz mniej dużych rodzin) i peryferyjny charakter dzielnicy, która mnie interesuje, to mam osobiście wątpliwości, że tak będzie.
Podzielcie się proszę własnym doświadczeniem i perspektywą, abym mógł podjąć lepszą decyzję. Dziękuję!