PaulinaW pisze:Jakie są Wasze aktualne doświadczenia przy negocjacjach z deweloperami? Udaje się coś uszczknąć? Co działa?
Rozglądam się za mieszkaniem od dłuższego czasu, wydaje się, że sprzedaż istotnie przystopowała, ale poza reklamowe promocje trudno wyjść i ceny nadal wysokie.
Nie wiem, jaka nieruchomość Cię interesuje, ale jak chcesz podejść do negocjacji to musisz uwzględnić dwie rzeczy: sprzedaż w danej inwestycji i co dużo ważniejsze kondycję samego dewelopera.
Część deweloperów jest w znakomitej sytuacji finansowej (Dom Development, Develia) i tam bym się cudów nie spodziewał. Mają czas żeby poczekać, dużo budują za gotówkę, więc nie cisną ich tak mocno odsetki.
Natomiast ogrom jest w złej i pogarszającej się (Atal, Lokum, liczni średni i mali deweloperzy). Wiele firm mocno przeszacowało z podażą albo budują na kredytach, których odsetki wykańczająz uwagi na niewielki, lub niemal zerowy kapitał. Tam jest znacznie większy potencjał do negocjacji. Przy czym uczulam, że kupując u dewelopera proszę kupować MIESZKANIE chronione tzw. Ustawą Deweloperską, a nie INWESTYCJĘ, jak w przypadku HRE Invetments żęby środki były zabezpieczonę na okoliczność plajty dewelopera.
Wreszcie - można teraz przebierać, jak w bezpańskich psach w gotowych inwestycjach w Krakowie. Jeśli jest dużo niesprzedanego towaru to wjeżdżać śmiało z własną ofertą, odmówią to trudno, niejednokrotnie kontaktują się potem post factum i jednak są skłonni do dyskusji.