pozdro pisze:1. Ludzie dramatyzuja z ilością samochodow. Tam ma tylko 150 mieszkań powstać, pewnie w szeregowkach lub blizniakach, więc praktycznie jak domy jednorodzinne. Ruch wygenerowany przez tak liczbę domów a nawet 10x większa będzie pomijalny. Zreszta wszędzie taka propagandę konfederacka szerzą, ze 5000 mieszkań zbudują będzie dramat trzeba autostradę zbudowac, kilka węzłów 3 poziomowych. Potem jest minimalny ruch i zwykła jednopasmowa ulica bez swiateł spokojnie obsluguje.
2. Chodniki pewnie deweloper zbuduje jak mu pozwolenie wydadza. Ruch wahadłowy ma sens będzie miejsce na chodnik i bezpieczniej. Jakby chcieli rozbudować drogę i płoty przesunąć to sopiero bylyb6 protesty,
Teraz wracając so tematu wiadomo, kto i co chce ram budować. W sumie z checia bym w tej okolicy zamieszkał, ma idealne warunki bytowe, może jakieś spoko segmenty będą w ofercie,

o losie, 150 mieszkan to jest polowa obecnego przysiółka Bodzów ...
deweloper nie dostanie pozwolenia na chodnik bo tam nie ma miejsca na szerszą ulicę, a co dopiero na chodnik
ta inwestycja to jest kwintesencja krakowskiej patologii, pazerny deweloper wymyślił sobie osiedle w miejscu w którym nigdy nie powinno powstać, przekupił jednego urzędnika żeby dostać pozwolenie, i zatrudnił paru trolli którzy będą reklamować inwestycje w internecie, przekonując że dobrodziej deweloper to by nawet chodnik zbudował, gdyby tylko miasto dało pozwolenie zawęzić drogę do 90 cm, albo mieszkańcy zgodzili się na ruch wahadłowy w swojej miejscowości
co do samej inwestycji, to kilka kilometrów od centrum, praktycznie bez żadnej komumikacji publicznej, bez żadnej infrastruktury, inwestycja zupełnie dla nikogo
dwa lata temu sprzedałaby się na pniu, jeśli ktoś to kupi dzisiaj "inwestycyjnie", to zostanie z tym strupem do końca życia